Demokracja ma wiele znaczeń. Demokracja jest ideą realizowaną jako ustrój państwa. Jako pewien wzór, przekładający się na rzeczywistość polityczną każdego państwa, z jego bagażem historycznych doświadczeń, realiami terytorialnymi i narodowościowymi. Nie ma jednej demokracji, a raczej - demokracja w każdym kraju jest trochę inna.
Nie można ograniczać demokracji tylko do wyborów, możliwości i realizacji wybierania przedstawicieli społeczeństwa, którzy będą rządzić w jego imieniu. Demokracja jest jak gdyby duszą państwa demokratycznego, rozciąga się nie tylko na wybory, ale także na rządzenie, życie polityczne, aktywność polityczną obywateli, stosunki międzynarodowe. Dlatego demokracje rzadziej rozpoczynają i prowadzą wojny.
Życie polityczne w demokracjach jest bogatsze i – z racji istniejącego w nich pluralizmu politycznego – obejmuje więcej odcieni poglądów i zachowań niż w państwach niedemokratycznych. Obywatel ma w nich więcej możliwości wyrażania swych poglądów, a jeszcze więcej – poznawania poglądów innych. Doskonałym narzędziem do poznawania i wyrażania poglądów jest Internet.
Internet jest miejscem, w którym prosty, bogaty, a zarazem masowy sposób może rozwijać się życie polityczne. Barierami są tu możliwości dostępu do Internetu i umiejętność korzystania z niego. Na początku dwudziestego pierwszego wieku w Polsce bardzo szybko rośnie liczba użytkowników Internetu, w 2009 roku przekraczając połowę dorosłej ludności. Nowe wchodzące w dorosłe życie pokolenia – a więc i w politykę stając się wyborcami –traktują korzystanie z komputera i Internetu jako podstawową umiejętność – jak kiedyś szycie czy jazdę rowerem.
Czy Internet dodaje coś do samej idei demokracji? Nie. I nie będzie, bo nie taka jest jego rola. Jest przekaźnikiem, najlepszym przekaźnikiem jaki wymyśliła ludzkość dla swoich sześciu miliardów. Nowe idee demokratyczne nie rodzą się w nim, ale doskonale są przekazywane. Między innymi dostęp do informacji, prawo do głosu, tolerancja.
Dostęp do informacji jest podstawą, fundamentem demokracji. Społeczeństwa demokratyczne to społeczeństwa dobrze poinformowane. Obywatele z polifonii faktów, poglądów i opinii wybierają sobie potrzebne, kształtujące ich obraz świata. W systemach niedemokratycznych rząd stara się informację okiełznać, wskazać obywatelom jedną prostą drogę zgodnie z interesami panujących. Dlatego właśnie cenzurują Internet.
Prawo do głosu to nie tylko – w wąskim pojmowaniu – głosowanie w wyborach. To także każda aktywność polityczna, wyrażająca swój stosunek do państwa i do rządzących tym państwem. Krytyka. Pochwała i poparcie. Propozycja naprawy. W demokracjach rządzący nie są lepsi od nas z racji urodzenia, to tacy ludzie jak my, możemy ich swobodnie krytykować i poprawiać. A dobrym do tego miejscem jest Internet, a w nim poczta elektroniczna, blogi, fora dyskusyjne.
Tolerancja nie wynika bezpośrednio z poznawana wielu poglądów, choć jest to dobry początek, Poglądów różnych, często sprzecznych, zwalczających się. Jest raczej możliwością – dopuszczenia do siebie innych myśli, uznania ich za równe swoim, a więc także ludzi i ich działania.
Internet nie sprawi, że jego użytkownicy przyjmą do siebie inne, obce im a nawet wydawałoby się wrogie poglądy, za swoje. Internet tylko położy te myśli jak na tacy, nie trzeba przechodzić na sąsiednie podwórko. Im dłużej się przebywa w Internecie, im więcej się w nim poznaje i dyskutuje, tym można się stać bardziej tolerancyjnym. W tym sensie Internet niejako uczy demokracji.