headerphoto

Raport Starra w Internecie

 

Jednym z najważniejszych wydarzeń na pograniczu Internetu i polityki w roku 1998 było opublikowanie raportu Starra. Wywołał on ogromne zainteresowanie w Stanach i na całym świecie.

Raport prokuratora Kennetha Starra składał się z 445 stron tekstu i dotyczył sprawy romansu prezydenta Billa Clintona z Moniką Lewinsky, a w tym z zarzutów przeciw Clintonowi, które mogły doprowadzić do usunięcia go ze urzędu prezydenta. Amerykańskie Zgromadzenie Reprezentantów przegłosowało opublikowanie raportu w sieci; 363 kongresmanów było za, 63 – przeciw.

Ogromne zainteresowanie

Już przed dniem publikacji raportu wiadomo było, że będzie to popularny dokument: „Potencjalnie może on wygenerować więcej ruchu w sieci niż cokolwiek innego od czasu narodzin Internetu jako medium informacyjnego”, powiedział Scott Ehrlich, wiceprezydent i producent News America Digital Publishing, wydawcy znanego serwisu internetowego Fox News Online1. I dodał: „Może doprowadzić infrastrukturę sieciową do granic wytrzymałości”.

Raport został opublikowany na kilku amerykańskich serwerach rządowych i komercyjnych. Cieszył się zgodnie z przewidywaniami ogromną popularnością. Na serwerze CNN zanotowano 300 tysięcy uderzeń (hits) na minutę pochodzących od osób zainteresowanych raportem. Już według wstępnych ocen Luntz Research raport mógł zainteresować nawet do 20 milionów Amerykanów i był obejrzany przez więcej „oczu” (eyeballs) niż jakikolwiek inny dokument w sieci. Według RelevantKnowledge 11 i 12 września raport Starra wraz z odpowiedzią na niego prawników Clintona obejrzało 6 milionów z 24,7 milionów łączących się z Internetem. Raport obejrzało dziesięć razy więcej użytkowników Internetu niż odpowiedź obrońców prezydenta. Na komercyjnych serwisach informacyjnych zanotowano niemal podwojenie ruchu w ciągu tych dwóch dni. Tylko w jednym w tych serwisów – MSNBC – raport obejrzało ponad milion ludzi.

Większość internetowych czytelników raportu przeszła od razu do fragmentów dotyczących spotkań Clintona z Lewinsky, nie zajmując się zbytnio takimi rzeczami jak argumenty na rzecz uruchomienia procedury impeachementu, prowadzącej do usunięcia Clintona ze stanowiska prezydenta. Tylko 20 procent odwiedzających zainteresowało się argumentami Starra, a aż 71 procent - przejrzało sekcję opisującą naturę związku prezydenta i Moniki Lewinski, jak wynika z badań firmy NetRatings2.

Wirtualne korki

Raport był dostępny w wielu miejscach3, ale i to nie uchroniło sieci przed chwilowymi „wirtualnymi korkami” na internetowych drogach prowadzących do jego obejrzenia. W godzinach popołudniowych w piątek 11 września niełatwo było połączyć się ze stronami internetowymi z raportem. Lepiej radziły sobie z tym serwisy komercyjne niż rządowe. Serwis rządowy Thomas, zwykle notujący od 100 do 200 tysięcy uderzeń dziennie, w pamiętny piątek otrzymał ich 4 miliony! A w następnych dniach odpowiednio 2 miliony, 930 tysięcy i 1,5 miliona4.

Po kilku godzinach można było już połączyć się bez problemu. „Nigdzie w Konstytucji nie ma poprawki, która mówi, że nawet w erze natychmiastowej informacji, każdy Amerykanin ma prawo dostępu do każdej informacji natychmiast i jednocześnie” – tak dowcipnie komentował to zjawisko Tom Steinert-Threlkeld w artykule na temat publikacji raportu Starra w Internecie5.

Istotne znaczenie

Opublikowanie raportu Starra miało nie tylko istotne znaczenie w rozgrywającym się kryzysie politycznym prezydentury Clintona, ale było istotne dla Internetu jako środka przekazu i jego wpływu na politykę.

Po raz pierwszy Internet pokazał, że może skutecznie konkurować ze środkami masowego przekazu. Pokazał, że może przekazać również dużo tekstu jak książka, a znacznie więcej niż gazeta – 400-stronnicowy raport to o wiele za dużo nawet jak na obszerne amerykańskie dzienniki. Że może to uczynić równie szybko jak telewizja czy radio, ba nawet wygodniej, bo raz opublikowana strona internetowa już tam jest i nie można spóźnić się na nią, jak z włączeniem telewizora na wiadomości. A także to, że jest naprawdę masowym środkiem przekazu, o czym świadczą analizy oceniające liczbę czytelników raportu w Internecie na dobre kilkanaście milionów.

Przypisy

1 Steve Vonder Haar, Sites prepare to post Starr report, Inter@ctive Week Online, 1 września 1998.

2 Steven Vonder Haar, Web in a frenzy? Net prepares for Clinton video, Inter@ctive Week Online, 18 września 1998.

3 Na serwerach rządowych i komercyjnych – tych ostatnich głównie należących do wielkich korporacji medial-nych. Pojawiły się również kopie raportu umieszczone na serwerach w innych krajach, między innymi w Polsce.

4 Dane za: Tom Steinert-Threlkeld, On the Internet: A Starr is porn, Inter@ctive Week Online, 18 września 1998.

5 Steinert-Threlkeld, On the Internet: A Starr is porn, Inter@ctive Week Online, 18 września 1998.

7 kwietnia 2011

 

Napisz komentarz:


- Użyj wstawki antyspamowej
Włączenie tej opcji utrudni wykorzystanie Twojego adresu przez spamerów


* pola wymagane