Nowości
Interesujące wypowiedzi, notatki i szkice...
Jak saper
"Osoba publiczna to saper. Jeden błąd rozrywa jej wizerunek na strzępy" - pisze nieco gorzko Jacek Żakowski, biorąc udzial w debacie o biografii Ryszarda Kapuścińskiego.
Źródło: Jacek Żakowski, Ta biografia nam pomoże, Wyborcza.pl, 4 marca 2010.
Decyzja oparta na badaniach
"Wydaje mi się, że nie tyle sama decyzja, co termin jej ogłoszenia był wyraźnie związany z wynikami pewnych badań, które ja też znam. Wydaje mi się też, że dalsze decyzje będą wynikały z tego, jak różne sprawy będą prezentowały się w badaniach" - powiedział Jarosław Kaczyński, prezes PiS, o decyzji premiera Tuska, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich.
To Kaczyński podejmie decyzję o kandydacie PiS w oparciu o horoskop?
Źródło: Jagor, PAP, J. Kaczyński wie dlaczego Tusk nie kandyduje. To przez badania, Gazeta.pl, 1 lutego 2010.
Wolność dla...?
Premier Tusk będzie chciał "poznać stanowisko wszystkich, którzy troszczą się o wolność Internetu, ale nie wolność dla przestępców pedofilów i dla przestępców, którzy używają Internetu do oszustw finansowych", jak stwierdza w rozmowie z Moniką Olejnik, nawiązując do protestów internautów w sprawie projektu ustawy dotyczącej hazardu. Powiedział także "...oczywiście będziemy reagowali wtedy, kiedy na stronach internetowych pojawiają się działania ewidentnie przestępcze".
Trudno się nie zgodzić z takim stanowiskiem.
Źródło: Monika Olejnik rozmawia z Donaldem Tuskiem, RadioZet, 31 stycznia 2010.
Niebezpieczne związki
"Zbyt bliskie związki, z których wynika pewien typ podległości, czy wypełniania zamówień jest równie niebezpieczny kiedy dotyczy biznesu, ale też związków zawodowych, czasami nawet Kościoła. Generalnie od polityków oczekiwalibyśmy, szczególnie tych sprawujących funkcje żeby postępowali zgodnie z prawem i zgodnie z własnym rozumem i jakby z polityką ekipy, której są członkami, a nie zgodnie z tym, co podpowiadają im siły zewnętrzne. Czy to jest biznes, czy to jest związek zawodowy, czy cokolwiek innego to samo w sobie jest dwuznaczne" - mówi premier Donald Tusk w radiowym wywiadzie udzielonym Monice Olejnik.
Źródło: Monika Olejnik rozmawia z Donaldem Tuskiem, RadioZet, 31 stycznia 2010.
Dwie kategorie kandydatów
"...mamy dwie kategorie dzisiaj polityków w kontekście wyborów prezydenckich, tacy, o których się sądzi, że mogliby wygrać i nie kandydują i tacy, którzy bardzo chcą kandydować, i o których wszyscy sądzą, że nie mogą wygrać. Włodzimierz Cimoszewicz jest w tym pierwszym klubie" - mówi premier Donald Tusk w radiowym wywiadzie udzielonym Monice Olejnik.
Źródło: Monika Olejnik rozmawia z Donaldem Tuskiem, RadioZet, 31 stycznia 2010.
Lojalność polityka
"Lojalność nie jest pierwszą polityka, a zresztą być może wcale nie jest najbardziej pożądaną cechą..." - mówi premier Donald Tusk w radiowym wywiadzie udzielonym Monice Olejnik.
Jednak pewnych rzeczy politycy nie powinni głośno mówić... Nie zabrzmiałby to dobrze jako hasło wyborcze.
Źródło: Monika Olejnik rozmawia z Donaldem Tuskiem, RadioZet, 31 stycznia 2010.
Prawybory kandydata PO?
"...zastanawiam nad tym, czy nie można by po raz pierwszy też w Polsce doprowadzić nie do prawyborów, ale do takiego powszechnego wyboru wśród wszystkich członków Platformy. To jest dzisiaj pięćdziesiąt tysięcy ludzi i może ich decyzja byłaby... A to jest technicznie możliwe, Internet i ta wewnętrzna organizacja pozwala na taki, no może nie eksperyment, ale takie przedsięwzięcie" - mówi premier Donald Tusk w radiowym wywiadzie udzielonym Monice Olejnik.
Źródło: Monika Olejnik rozmawia z Donaldem Tuskiem, RadioZet, 31 stycznia 2010.
Wszystko podporządkowane kampanii
"Był taki moment, że cokolwiek bym zrobił, czy ucałowałem córkę w policzek, czy poszedłem grać w piłkę, albo nie, wszystko było podporządkowane kampanii prezydenckiej, więc w duchu..." - mówi premier Donald Tusk w radiowym wywiadzie udzielonym Monice Olejnik. I dodaje: "Więc w duchu się śmiałem z tej interpretacji".
Źródło: Monika Olejnik rozmawia z Donaldem Tuskiem, RadioZet, 31 stycznia 2010.
Wirtualne forum polityczne
"W dojrzałych demokracjach antycznej Grecji miejscem zapewniającym obywatelom poczucie wpływu na politykę swojego państwa-miasta była agora, czyli miejsce zorganizowanej wymiany informacji między rządzącymi a rządzonymi" - Adam Jan Kępa, dyrektor biura informatyki Urzędu Miasta Łodzi. "Dzisiaj jest możliwe autetyczne wdrożenie wirtualnego forum politycznego dzięki zastosowaniu technologii teleinformatycznej".
Źródło: Adam Jan Kępa, Kierunek: społeczeństwo informacyjne, Computerworld, 30 listopada 1998.
Sondaże pomiędzy
"W demokratycznych społeczeństwach nie ma innego, lepszego narzędzia poznawania nastrojów i opinii między wyborami" - wskazuje na rolę sodnaży opinii publicznej Janusz Durlik, socjolog i prezes zarządu Organizacji Firm Badania Rynków i Opinii.
Źródło: Janusz Durlik, Demokracja potrzebuje sondaży, Gazeta Wyborcza, 15 lipca 2009.
Ojciec rodziny ojcem narodu
"Dziś dzieci nie tylko ratują polityczną karierę, ale w ogóle ją umożliwiają.Polityk, pokazując na każdym kroku, że jest dobrym ojcem, może wykorzystywać to jako dowód, że świetnie rozumie problemy swoich wyborców" - wskazuje Anna Szkot. "...jeśli ktoś jest dobrym ojcem rodziny, nadaje się również na ojca narodu".
Źródło: Anna Szkot, Pierwsze dzieci mają najgorzej, Dziennik, 25 lipca 2009.
Demokracja superbezpośrednia
"...społeczeństwo wyrazi życzenie, aby na nowo sformułować stosunki między politykami a cyberobywatelami, i zamiast tradycyjnej demokracji przedstawicielskiej powstanie cyberdemokracja, demokracja superbezpośrednia - decyzje będzie w niej podejmował każdy cyberobywatel..." - stwierdza Joel de Rosnay, francuski futurolog.
Źródło: Być czy sieć, z Joelem de Rosnay rozmawia Irina Litwinowa, Forum, 7 września 2009, przedruk z: Ogoniok, 10 sierpnia 2009.
Władza zawsze niezadowolona
"Komunizm czy demokracja - jedno się nie zmienia: władza zawsze jest niezadowolona z mediów", stwierdza Daniel Passent.
Źródło: Daniel Passent, Media publiczne bez cnoty, Polityka, 31 stycznia 2009.
Grillowanie dziełem PiS
"Grillowanie to nasze dzieło. To za naszych rządów konsumpcja wzrosła o 31 procent i to dobrze, że część współczesnego pokolenia Polaków po tylu przejściach może pogrillować" - stwierdza Jarosław Kaczyński, prezes PiS, w odpowiedzi na pytanie, czy może Polacy wolą przyjemnego grilla z premierem Tuskiem od rewolucji z premierem Kaczyńskim. "No i przede wszystkim nigdy nie wolno zapomnieć o tych, co nie grillują".
Źródło: Tusk nie potrafi przeprosić, z Jaroławem Kaczyńskim rozmawia Igor Janke, Rzeczpospolita, 30 kwietnia 2009.
Bluzg z Internetu
"Pomijam Internet, gdzie ujawnienie PiS-owskich sympatii wiąże się z totalnym bluzgiem, ale to dotyka wszystkie osoby publiczne" - rozpoczyna Marek Migalski, europoseł PiS i politolog odpowiedź na pytanie, czy ktoś zachował się wobec niego chamsko z powodów politycznych.
Źródło: Kwaśniewska nie ma szans. Trwa moda na prawicę, z Markiem Michalskim rozmawia Piotr Gursztyn, Dziennik, 11 lipca 2009.
Mówią źle
"Ponieważ politycy w Polsce od 1989 roku mówią o innych politykach czy ugrupowaniach politycznych tylko źle, media po prostu to opisują czy pokazują, a kiedy trafi się okazja,także podsycają nastroje konfrontacyjne" - stwierdza profesor Marcin Król, historyk idei i publicysta.
"To nie media, ale politycy od 1990 roku wykluczyli możliwość prowadzenia sensownej debaty publicznej, skoro wykluczyli zarówno dobrą wolę, jak i możliwość budowania dzięki niej roztropnych kompromisów".
Źródło: Marcin Król, Dla rozrywki, nie dla polityki, Dziennik, 19 lipca 2009.
Agora czy cyberdyktatura?
"Nie wiemy, co dalej będzie się działo z Internetem: czy jego rozwój zmierza w kierunku rynku, publicznej agory czy może raczej cyberdyktatury" – zastanawia się profesor Kazimierz Krzysztofek z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie.
"Wiele wskazuje na to, że społeczeństwo obywatelskie w Internecie jest naciskane z obu stron jednocześnie: przez rządy i biznes. Te pierwsze długo nie interesowały się Internetem jako przestrzenią, w której znajduje ujście rosnąca część energii obywatelskiej. Demokratyczne nie widziały takiej potrzeby, totalitarne zaś, które by tego chciały, nie dysponowały takimi możliwościami. Dzisiaj się to zmieniło”. Krzysztofek zastanawia się też, czy "...cyberdyktatury są niemożliwe, bo media elektroniczne decentralizują każdy system".
Źródło: Kazimierz Krzysztofek, Czyj będzie Internet, Computerworld, 27 maja 2002.
Wzrost poziomu wiedzy
"Internet z pewnością ułatwia śledzenie dyskusji, branie bezpośredniego udziału w głosowaniu, wyrażanie opinii, ale nie zapewnia wzrostu poziomu wiedzy, potrzebnej do rozumnej partycypacji w skomplikowanych formach współczesnej demokracji" – stwierdza profesor Wojciech J. Burszta z Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Źródło: Wojciech J. Burszta, Internetowe polis, Computerworld, 22 kwietnia 2002.
Polityczne wojny blogerów
"Z moich rozmów z blogerami wynika, że jedyne miejsce interaktywnej dyskusji o polityce to wojny blogerów, czyli komentarze na wpisach, głównie w Salon24” – stwierdza Albert Hupa z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW, piszący pracę doktorską o dyskursie politycznym w Internecie.
Źródło: Edwin Bendyk, Większa połowa, Polityka, 28 marca 2009.
O wolność od władzy
"...walka przeciwko stanowi wojennemu, przeciwko komunistom była - tak ją ja pamiętam - walką z wszelkimi formami ucisku, ideologii, autorytaryzmu. Była walką o niepodległość, ale też - o wolność od władzy, była walką o indywidualna autonomię i niezależność, nie zaś o nowy rodzaj ideologicznego poddaństwa i fanatyzmu, któremu zdają się służyć dzisiejsi przeciwnicy stanu wojennego i jego generałów" - stwierdza Magdalena Środa, filozof i etyk z Uniwersytetu Warszawskiego.
Magdalena Środa, 28 lat minęło... Pamiętam piekącą, straszną nienawiść, WP.pl, 15 grudnia 2009.
Dominacja Solidarności
"Po dwudziestu latach wolnej Polski i dwudziestu ośmiu od wprowadzenia stanu wojennego ludzie Solidarności zdominowali politykę. Ich następców nie widać - ani na lewicy ani w młodszym pokoleniu" - pisze Michał Karnowski.
Źródło: Michał Karnowski, Oni wszyscy są z Solidarności, Polska, 14 grudnia 2009.
Uzasadniona interwencja w Iraku
"Interwencja w Iraku i obalenie Saddama Husajna byłyby uzasadnione nawet wtedy, gdyby od początku było wiadomo, że dyktator nie dysponuje bronią masowego rażenia" - powiedział w wywiadzie dla BBC Tony Blair, były premier Wielkiej Brytanii.
Źródło: PAP, Zaskakujące wyznanie Tony'ego Blaira, WP.pl, 12 grudnia 2009.
Współpraca w dezinformacji
„Każdy z tych kreatorów rzeczywistości odrobił lekcję z techniki dezinformacji” – pisze o polskich spin doktorach Bogdan Rymanowski, dziennikarz TVN. „Żaden z nich do tego się nie przyzna, ale jestem pewien, że wszyscy korzystają z metod, o jakich ponad trzydzieści lat temu pisał Władimir Wołkow. Jego zdaniem dezinformacja tylko wtedy jest skuteczna, jeśli jest prowadzona za pośrednictwem mediów. Ale spełniony musi być również drugi warunek: obiekt dezinformacji musi w jakiś sposób współpracować z tym, który dezinformuje”.
Źródło: Bogdan Rymanowski, Medialna teoria spisku, Przekrój, 8 grudnia 2009.
Kto może pokazywać się w mediach
Elementem strategii marketingowej partii jest nie tylko to, co przekazuje mediom, a przez nie – swoim potencjalnym wyborcom, ale także to, kto te informacje przekazuje. Słowem to, kto ma występować w mediach, a komu tego nie wolno. Także – gdzie i kiedy. „Staramy się rozkładać nowe twarze pomiędzy różne programy” – stwierdza Tomasz Kalita, rzecznik SLD. Czasem zakaz pokazywania się w mediach jest też spowodowany rozgrywkami wewnętrznymi w partii.
Źródło: Agnieszka Kublik, Kalisz wypędzony z mediów, Gazeta Wyborcza, 25 listopada 2009.
Pieniądze na infrastrukturę opiekuńczą
"Myślę, że rząd znalazłby 100 milionów na stadion, na zmodernizowanie Rosomaka czy tarczę antyrakietową, ale pieniądze na infrastrukturę opiekuńczą? Nie ma w budżecie! O żłobkach i przedszkolach słyszymy w każdym mieście: nie ma pieniędzy! A to nie brak pieniędzy, tylko brak woli politycznej" – stwierdza Magdalena Środa, filozof i etyk.
Źródło: Magdalena Środa, Kobieta jak Rosomak, Gazeta Wyborcza, 25 listopada 2009.
Ośmiesza się?
"...jeśli polityk biegnie do prokuratury z powodu przykrych komentarzy w Internecie, to się po prostu ośmiesza" – ocenia Małgorzata Jacyna-Witt, szefowa klubu radnych wojewódzkich PiS to, że Piotr Krzystek, prezydent Szczecina, wystąpił do prokuratury o ujawnienie mu danych osobowych krytykujących go autorów anonimowych wypowiedzi na forach internetowych.
Trudno się z tym nie zgodzić. Wygląda to raczej na rozpaczliwą próbę kneblowania ust przyszłym i obecnym krytykom niż na obronę swojego dobrego imienia.
Źródło: Piotr Kowalczyk, Prezydent kontra internauci, Rzeczpospolita, 21 listopada 2009.
Torysi cenzurują Wikipedię
Brytyjscy torysi cenzurują Wikipedię, starając się ukryć antysemickie fragmenty biografii Michała Kamińskiego, europosła PiS i szefa frakcji, do której należą brytyjscy torysi - twierdzi The Guardian.
Według brytyjskiej gazety nieznana osoba, używając komputera w jednym z biur w Izbie Gmin usunęła z umieszczonej w Wikipedii biografii Kamińskiego fragment dotyczący jego członkostwa w skrajnie prawicowym Narodowym Odrodzeniu Polski.
Torysi znaleźli się pod silnym ostrzałem Partii Pracy i niechętnych im mediów. Ich zdaniem Kamiński jest antysemitą i jako taki nie powinien stać na czele frakcji w Parlamencie Europejskim.
Źródło: bw, Torysi walczą o Kamińskiego w Internecie, Gazeta Wyborcza, 18 października 2009.
Nie głosować wcale
Eurowybory jako plebiscyt dla rządów PO w Polsce… "Eurowybory powinny być ostrzeżeniem dla władzy, że Polacy takich rządów sobie nie życzą. Można je wyrazić, głosując nie na Platformę lub nie głosując wcale" – przekonywał wczoraj w podczęstochowskim Koniecpolu szef PiS Jarosław Kaczyński.
Źródło: Dorota Steinhagen, Kaczyński: Nie głosujcie w euro wyborach, Gazeta.pl, 30 kwietnia 2009.
Dobieranie koszul
"Błędy jednych i drugich mają przyczynę w zaniedbaniu elementarnej zasady marketingu politycznego. Albowiem, co wciąż wydaje się w Polsce stwierdzeniem odkrywczym, marketing polityczny nie polega na dobieraniu ładnych koszul i krawatów, wysyłaniu polityków do solarium oraz stawianiu ich na odpowiednim tle. To robota dla stylistów będąca tylko dodatkiem do zadania podstawowego. Polega ono na określeniu grup docelowych i pozyskaniu w każdej z nich poparcia w taki sposób, żeby nie stracić poparcia pozostałych. - pisze Rafał Ziemkiewicz w Rzeczpospolitej. I dodaje: "Specjalista od marketingu politycznego potrzebny jest nie do tego, żeby wybierał oprawki okularów, tylko żeby z wizerunku swego klienta wydobył to, co przyniesie najszerszą akceptację i jak najliczniejszych skłoni do przymknięcia oka na te sprawy, które ich u kandydata rażą albo nawet gniewają".
Źródło: Rafał Ziemkiewicz, Kampania pełna błędów, Rzeczpospolita.pl, 1 pażdziernika 2007.
Poznać hierarchię spraw
"Politycy mają zazwyczaj o swoich wyborcach słabe wyobrażenie, wyniesione ze spotkań, jakie odbywają. Z doświadczenia wiedzą, na co sala reaguje aplauzem, a co ją nudzi, i przemawiając do kamer, podświadomie robią to tak, jakby mieli przed sobą gości przybyłych do sali Miejskiego Ośrodka Kultury. Stosunkowo łatwo określić, co się ludziom spodoba - sztuka w tym, by poznać hierarchię ważności spraw i te mniej ważne oddzielić od tych, które rzeczywiście zadecydują o wyborze" - stwierdza Rafał Ziemkiewicz.
Źródło: Rafał Ziemkiewicz, Kampania pełna błędów, Rzeczpospolita.pl, 1 pażdziernika 2007.
Upływ krwi
"Trzeba uczynić wszystko, by wrócili. By tego rodzaju upływ krwi ustał" - mówi o emigracji zarobkowej premier Jarosław Kaczyński.
Źródło: "Zlikwidujemy system kast i salonów!", TVN24.pl, 29 września 2007.
Nieznane programy partii
"To one mają jakiś program? Nie słyszałem żadnego." - odpowiada biskup Tadeusz Pieronek na zadane mu w wywiadzie dla Dziennika pytanie "Jak ksiądz biskup ocenia programy partii startujących do parlamentu?".
Źródło: Pieronek: Państwo nie jest poletkiem dla jednej partii, Dziennik, 28 września 2007.
Okres przedwyborczy
"Okres przedwyborczy w pełni, partyjne machiny nabierają rozpędu, angażując uwagę także niezainteresowanych na co dzień polityką".
Źródło: Homo politicus, Marketing przy kawie, 25 września 2007.
Sensacyjne posty Czarneckiego
"Prawdziwym wzięciem cieszą się internetowe dzienniki polityków, na przykład Ryszarda Czarneckiego (niegdyś Samoobrona), który regularnie dodawał posty z sensacyjnymi informacjami, cytowanymi później przez najważniejsze media"
Źródło: Homo politicus, Marketing przy kawie, 25 września 2007.
Olek, mordo ty nasza
"Olek, mordo ty nasza" - powiedział Marek Borowski 23 września 2007 na konwencji Lewicy i Demokratów w Kielcach.
Źródło: "Olek, mordo ty nasza", Radio Zet, 23 września 2007.
Wypracowywanie idei na łamach prasy
"Ludzie prawicy, choć doceniają media elektroniczne, telewizję, Internet, blogi, czaty, i tak dalej, wiedzą doskonale, że nie są one dobre na wszystko. Wiedzą, że żmudne wypracowywanie idei, pogladów, programów, ciągle jeszcze dokonuje się najlepiej i najwnikliwiej na łamach tradycyjnej prasy. Czarny druk na białym, mile szeleszczącym papierze ciągle jeszcze najskuteczniej skłania do pracy myślowej, koncepcyjnej, w przeciwieństwie do wymuszających pospiech i powierzchowność form elektronicznych. Trudno sobie wyobrazić głębszą intelektualnie publicystykę w programie telewizyjnym, gdzie słowo płynie wartko, rozmówcy się przekrzykują, za progiem czeka reklama i film, a za ścianą woda gotująca się na herbatę" - stwierdza Krzysztof Lubczyński.
Źródło: Krzysztof Lubczyński, Urok prasy lewicowej, Trybuna, 22 września 2007.
Drukuj| odsłon: 393