Internet a systemy niedemokratyczne
Internet nie mógłby się narodzić w systemach niedemokratycznych. Ale może być wykorzystywany przez rządy krajów, w których takie systemy panują. W różnym stopniu, do różnych celów, w zależności od tego, na co pozwala państwo.
Najbardziej delikatną, a więc i najsilniej strzeżoną, sferą jest polityka, ale cenzura i represje mogą wkroczyć także do innych dziedzin - kulturalnych, gospodarczych, naukowych. Z drugiej strony rządy państw autorytarnych i totalitarnych wykorzystują Internet do budowy swego wizerunku, możliwie jak najbardziej pozytywnego.
Jeśli nawet wewnątrz państwa niewielu może korzystać z Internetu (a często są to członkowie i rodziny elity rządzącej) to strony internetowe są widoczne dla całego świata.
Rząd może na nich budować swój oficjalny wizerunek, starać się przedstawić na nich swój obraz sytuacji politycznej, zachęcić do turystyki i współpracy gospodarczej. Stawką są wpływy w wielu miejscach świata, w których demokracja kojarzona jest z bogatymi państwami Zachodu, nie najlepiej tam widzianymi.
1 lutego 2010 ze zmianami 2 lutego 2010

Internet staje się także istotnym elementem, narzędziem działań opozycji demokratycznej, zarówno w danym kraju, jak na emigracji.
Tak ważnym, że rządy autorytarne starają się wywrzeć nacisk na kraje, w których działają strony opozycji, by doprowadzić do zamknięcia tych przedsięwzięć.